Życie to nie zabawa w chowanego

Od najmłodszych lat jesteśmy uczeni, że nie możemy pokazywać swoich słabości. Musimy być silni i odporni na krytykę. Najlepiej jej jednak unikać, upodabniając się do tłumu. Przestań i bądź sobą!

 Organic Roast

Ameryki nie odkryłam pisząc, że chcemy się upodabniać do najpiękniejszych kobiet na świecie. Podziwiamy aktorki, piosenkarki i modelki i wciąż marzymy, by mieć taki talent jak ona lub być tak doskonale piękne.

Jednak zamiast pracować nad tym, by być coraz lepszym, uczymy się jak ukrywać nasze wady i słabości. Zamiast ciężko ćwiczyć nad sylwetką, nakładamy bluzki lub sukienki z baskinką. Zakryje ona mankamenty i możemy bez obaw bawić się całą noc. Marzy nam się hollywódzki uśmiech, więc bez zastanowienia umawiamy się do dentysty na wybielanie zębów, nie próbując nawet zastanowić się, czym jest spowodowany ciemniejszy kolor naszych zębów. Czasem wystarczy zmienić coś w naszej diecie i zadbać o zęby, np. oczyścić ich wierzchnią warstwę poprzez piaskowanie. Pewnie nawet nie wiesz, że raz w roku każdy pacjent ma taki zabieg refundowany. Skorzystaj z niego, a może okazać się, że nie potrzebne Ci wybielanie. Tak samo jest z każdą naszą wadą. Zamiast ją ukrywać, pomyślmy jak możemy ją naprawić, by czuć się z nią lepiej.

Zastanów się i odpowiedz na pytanie ile razy nie zrobiłaś czegoś na co miałaś ochotę, bo ludzie zaczną gadać. Naprawdę bardziej niż na własnym szczęściu zależy Ci na zdaniu osób, których nawet nie znasz? Byłaś kiedyś w osiedlowym sklepie bez makijażu? Ludzie naprawdę nie zwracają na takie rzeczy uwagi, a uważając ciągle na opinię innych, zamykamy siebie w klatce. Sami ją budujemy z troski o uznanie, akceptację i rozgłos. Wiesz co? Nie warto.

Ile z nas ośmieli się wyjść z mieszkania bez makijażu, gdy mamy pryszcze na twarzy? Przecież każdy je ma. Nie chcemy pokazać naszej słabości i zakrywamy je, a biznes sprzedający korektory, pudry i podkłady tylko zaciera ręce. Dla nich to tylko kasa, a dla nas czasem powód, przez który zachwiana jest nasza samoakceptacja w środowisku.

Ostatnio miałam podrzucić koledze z kierunku indeks pod uczelnię. Miałam dzień wolny od pracy i byłam już po sesji, więc celebrowałam ten wolny czas, oglądając serial bez makijażu i w ulubionym dresie. Trochę się zasiedziałam i gdy dostałam telefon, że za 5 minut będzie na miejscu, chwyciłam indeks i wyszłam z mieszkania. Stwierdziłam, że mam tylko jeden przystanek do pokonania, więc się przejdę. Nie będę przecież jechać w dresie tramwajem. Ale dochodząc do przystanku pomyślałam, że przecież nie znam tych ludzi. Nawet jeśli pomyślą, że jestem nieogarnięta, brzydko lub niestosownie ubrana lub jeśli zobaczą brak makijażu na mojej twarzy, to ich sprawa. Mi było bardzo wygodnie w luźnym ubraniu i po chwili namysłu skorzystałam z podwózki. Szczerze? Ludzie, którzy tam już byli, nawet nie zwrócili uwagi na to, czy mam na sobie spodnie dresowe, jeansy czy sukienkę.

Wszyscy ulegamy presji, którą wywierają na nas media i chcemy być idealni. Kto powiedział, że nie możemy tacy być? Zazwyczaj idziemy na łatwiznę, wybieramy łatwiejszą drogę do osiągnięcia celu. Ale nie na tym to polega. Wygrana smakuje o wiele bardziej, gdy o nią powalczysz. Przestań się ukrywać i zdobądź odwagę na bycie sobą.

Nie mówię, że masz przestać się malować i chodzić w dresie. Rób to, co Cię uszczęśliwia. Jeśli jest to podkreślanie Twoich atutów makijażem, to okej. Uważaj tylko, by nie ich przypadkiem nie zakryć. Jeśli kręci Cię moda i jesteś na bieżąco z nowinkami od Chanel, Chloe czy Louisa Vuittona, to brawa dla Ciebie. Pamiętaj tylko, że każdy z nas ma swój styl. Oni wybili się na szczyt, bo byli wyjątkowi. Ty też taka jesteś, niezależnie od tego, w co będziesz ubrana. Podobno dodatki robią całą robotę. Zabaw się nimi, może odkryjesz swoje powołanie i kiedyś również staniesz na wybiegu.

Może Ci się również spodobać