Dlaczego nie czytamy książek?

Zastanawiasz się czasem nad tym, dlaczego ludzie po zakończeniu edukacji przestają czytać? Zawsze jest to indywidualna decyzja, którą podejmuje każdy z nas, jednak gdy tworzy się z tego problem narodowy, przyznaj, że daje to do myślenia.

Świadomie lub nie, (a raczej nie) styczność z książkami mamy często jeszcze przed narodzinami, gdy rodzice czytają kształtującemu się maleństwu różne pozycje. Podobno w jakiś sposób to wpływa na przyszły rozwój dziecka, ale nie znam szczegółów tego zjawiska. Następnie od przedszkola, przez każdy kolejny etap naszej edukacji przyswajamy niezliczoną ilość informacji właśnie z książek.

Przyzwyczajamy się do tego, że książka, która w okresie od podstawówki przez gimnazjum aż po liceum bardziej nam się kojarzy z narzuconą odgórnie nudną lekturą, lub ciężkim podręcznikiem. W obu przypadku skojarzenia są negatywne.

W trakcie studiów większość informacji przyswajamy z drukowanych notatek, xerówek lub z zapisanych stron w zeszycie. Książki odchodzą powoli w zapomnienie, chociaż tutaj ukłon w stronę studentów dziennikarstwa oraz filologii polskiej, którzy nadaj sporo czytają literatury, często zagranicznej.

SKOJARZENIA ZWIĄZANE Z KSIĄŻKĄ

Ogólnie rzecz biorąc sama książka jako przedmiot kojarzy nam się głównie ze szkołą, z przyswajaniem wiedzy, a także z czymś negatywnym, bo jakby na to nie patrzeć był to dla większości dzieciaków zazwyczaj przykry obowiązek.

Książki kojarzone z wiedzą, nauką, przestały być dla nas atrakcyjne pod względem relaksu, poszerzenia horyzontów. Przynajmniej ja mam takie odczucie gdy mam wybrać książkę, to wybieram jeszcze taką, z której dowiem się czegoś pożytecznego. Mam nadzieję, że mi to minie, że nie będę siadać z książką wieczorem z poczuciem, że zmarnuję wieczór na czytanie jakichś bajeczek. Mam na myśli lekkie lifestylowe książki, które mają nam sprawiać przyjemność w czytaniu.

Niedawno obroniłam magistra i mam nadzieję, że ten syndrom traconego czasu zniknie. Że znowu z chęcią będę wybierać lekkie książki, które jeszcze bardziej rozwiną moją wyobraźnię i dadzą ogromną przyjemność czytania.

Czytanie jednak wraca do łask i temat książek przestał być passé. Można nawet śmiało stwierdzić, że wróciła moda na czytanie książek, co szczególnie widać w większych miastach. Instagram zalewają zdjęcia samych książek, jak również czytających ludzi. Coraz częściej nawet na imprezach (bardziej domówkach niż imprezach klubowych ;P ) poruszane są tematy różnych książek, ich premier, spotkań autorskich, które swoją drogą stały się oblegane przez czytelników. 

Co o tym myślicie? Jakie macie podejście do czytania książek i czy nie macie wrażenia, że tracicie czas, który moglibyście spożytkować na coś bardziej angażującego w rozwój? Wiem, że można połączyć czytanie z rozwojem, ale chciałabym wrócić do czytania dla samej przyjemności czytania.

Może Ci się również spodobać

  • Kiedyś pisałam o tym u siebie na blogu, że jest tak, że niestety to jak szkoła podchodzi do książek, kształtuje późniejsze nie – czytanie. Czyta się przeróżne rzeczy, często dlatego, że to „narodowy wieszcz” czy inna poważne tematy. Ok, ważne jest, aby poznawać rodzimą literaturę, ważne pozycje i autorów. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego nie proponują młodzieży książek nowszych, jednocześnie wartościowych, z którymi oni nie będą musieli się mordować 2 miesiące. Przecież wszyscy wiedzą, że mało kto czyta wszystkie lektury w szkole, a najwięcej jest takich co przeczytali 1 lub 2 na cała edukację. W ten sposób wpaja im się automatyczne myślenie i odczucie, że czytanie to mordęga, utrapienie i sama nuda. Fajne i pozytywne jest to, że jak wchodzi do kin jakiś film, to tedy też pojawia się ekranizowana książka, która staje się popularna. Udział w tym też maja ludzi internetu, głownie Ci popularni, co wrzucają zdjęcia książek, niekoniecznie je czytają, ale foty to sugerują. A o roli rodziców w tym wszystkim… to jest tak wielki tema, że już nie będę się tym rozpisywać. 😉

    • W zupełności się z Tobą zgadzam. Dobór lektur na pewno nie zachęca młodych ludzi do dodatkowego sięgania po książki z poza spisu lektur.
      Na szczęście coraz modniejsze staje się czytanie za pośrednictwem nawet blogerów, którzy wydają swoje książki. Wykorzystując swoją popularność, w pewien sposób promują czytanie wśród młodzieży.

  • Książki na rozwój dziecka mają taki wpływ że najzwyczajniej rozwijają jego wyobraźnie i kształcą wszelkiego rodzaju procesy myślowe… mogą w wielu przypadkach pełnić funkcje kompensacyjną zwłaszcza kiedy dziecko traktuje bohatera bajki czy opowieści jak pewnego rodzaju mentora czy kogoś kim chciałby być… No i poszerzają słownictwo ale to tyczy się tez dorosłych ludzi ? …. ja ogólnie rzadko czytam ale jak już się zmuszę to bardzo się wciągam (jeśli dobra książka bez nadmiaru opisów). Polecam Stephena Kinga „Pan Mercedes” mimo, że nie wiem w sumie co lubisz ?

    • To prawda, pamiętam jak kształtowała się moja wyobraźnia po kolejnej przeczytanej książce.
      Dzięki za polecenie 🙂 Zapisuję ją w kolejce i będę pamiętać 🙂

  • Teresa Bęben

    Nie wyobrażam sobie ani jednego dnia bez książek: kryminałów, biografii, literatury branżowej. 🙂 Czytanie książek to bardzo rozwojowe i inspirujące zajęcie. To nałogowemu czytaniu zawdzięczam komunikatywność, umiejętność angażującego pisania w zasadzie na każdy temat i to, że można ze mną (mam nadzieję) ciekawie o czymś porozmawiać. 🙂

    • Zgadzam się z Tobą 🙂 Często poznając nową osobę lub nawet podczas spotkań ze znajomymi historie poznane w książkach są świetnym tematem do rozmów i ubogacają takie spotkania 🙂

  • Uwielbiam czytać książki i nie wyobrażam sobie miesiąca bez kupienia choć jednej. Nie zawsze mam czas, żeby ją przeczytać, ląduje wtedy na biurku i czeka na swoją kolej. Książki pozwalają oderwać się od codzienności i często przenieś w inny świat, dla mnie to czysty relaks 🙂

    • Cieszę się, że są osoby, które regularnie nabywają nowe pozycje 🙂 U mnie utworzyła się już kolejka i sukcesywnie ją pomniejszam, ale idzie powoli 😉

  • Monika

    Ja nie zasnę bez książki. Książka kojarzy mi się ze wspaniałą przygodą 🙂

    • Ostatnio czytam książki lifestylowe, po które też lubię sięgać przed snem. Pomagają mi się wyciszyć po długim i ekscytującym dniu 🙂