Pierwsze wrażenia – Pharmaceris-H na wypadanie włosów

Z jaką dokładnością dbacie o skórę twarzy, czy pozostałą powierzchnię Waszego ciała? Niech zgadnę, raz w tygodniu peeling, raz na dwa tygodnie maseczka do twarzy. A kiedy ostatnio robiliście peeling skóry głowy? Przecież to taka sama skóra, jak na całym ciele. Byłam równie zdziwiona tym pytaniem, gdy na See Bloggers usłyszałam o peelingu do skóry głowy od Pharmaceris z serii H.

Żądna odpowiedzi na kilka pytań, które zrodziły się w mojej głowie odnośnie tego peelingu, postanowiłam wziąć się za testy. Jak wiadomo, najlepsze rezultaty osiąga się stosując całą serię. Podczas spotkania z marką Pharmaceris otrzymałam micelarny szampon kojąco-nawilżający oraz wspomniany wcześniej oczyszczający peeling trychologiczny. Do pełni szczęścia dokupiłam odżywkę stymulującą wzrost włosów z tej samej serii i rozpoczęłam testy. Jakie są moje wrażenia po nich?

Micelarny szampon kojąco-nawilżający do skóry wrażliwej

Na początek zapach, który pokochałam od pierwszego użycia. Nie jest on medyczny, ani kwiatowy, ani sztuczny. Ten szampon pachnie dla mnie jak żel pod prysznic dla mężczyzn. A takie żele zawsze pięknie pachną. Ale nie o zapach przecież w nim chodzi, tylko o działanie.

Szampon ma dość przezroczystą, rzadką konsystencję, bez problemów radzi sobie ze zmyciem całego brudu i sebum ze skóry głowy. Zawsze myję włosy dwa razy, jednak odkąd używam tego szamponu zastanawiam się nad potrzebą drugiego mycia. Mam wrażenie, że już po pierwszym moje włosy są domyte, a zawsze potrzebowały dwukrotnego zastosowania szamponu, by dokładnie je oczyścić.

Warto zaznaczyć, że jest to szampon kojąco-nawilżający do skóry wrażliwej, dzięki czemu będzie idealny dla każdego, kto ma problemy z wrażliwą skórą głowy. Nie zawiera SLS i SLES i jest bogaty w cenne składniki. Marka Pharmaceris postarała się, aby stworzyć preparat odpowiadający na potrzeby osób zmagających się bardzo wrażliwą skórą głowy, często swędzącą i skłonną do podrażnień. Co w nim znajdziemy? M.in. wyciąg z lnu, betainę, piroktonian olaminy (właściwości antybakteryjne), alantoinę, D-pantenol oraz proteiny pszenicy.

Odżywka stymulująca wzrost włosów – pobudza odrastanie włosów i ich zagęszczenie

Mimo tego, że jest to ta sama seria, to zapachem i konsystencją różni się od szamponu. Przypomina bardziej pszeniczne mleczko do demakijażu (jest w ogóle coś takiego?).

Odżywka może już trochę więcej zdziałać, niż szampon i marka Pharmaceris zadbała o to, aby znalazły się w niej najlepsze składniki. Mamy tutaj opatentowaną formułę naturalnego czynnika wzrostu FGF oraz kofeiny, wit. PP, D-pantenol i biotynę.

Ww. składniki pobudzają mikrokrążenie (podejrzewam kofeinę), co wpływa na dotlenienie mieszków włosowych, co przekłada się na stymulację komórek do szybszej budowy nowych włosów. Dzięki temu możemy zaobserwować ich szybsze zagęszczenie.

Producent zaleca wmasować ją we włosy, a także w skórę głowy. Tak też robiłam i nie zauważyłam obciążenia. Przeciwnie, włosy po wysuszeniu były delikatne, lejące się i przyjemne w dotyku.

Oczyszczający peeling trychologiczny do skóry głowy z problemem wypadania włosów i łupieżu

W końcu przechodzimy do sprawcy całego zamieszania, czyli do trychologicznego peelingu do skóry głowy. Od samego początku zastanawiałam się nad jego aplikacją, czy będzie bardzo ścierający (łupiny z pestek moreli), czy łatwo się go zmyje i czy bardzo poplączą się włosy przy jego aplikacji. Na wszystkie pytania znalazłam odpowiedź, przy dziecinnie prostej aplikacji, która na początku szczerze mówiąc trochę mnie przerażała.

Najlepiej nakładać peeling przed wejściem pod prysznic, przed lustrem, aby widzieć, gdzie dokładnie go nakładamy. Za pomocą grzebienia lub palców tworzymy po kolei przedziałki na całej szerokości głowy, na które precyzyjnym aplikatorem nakładamy peeling. Następnie wcieramy go w skórę głowy, co przy większej czuprynie może być cięższe, lecz nie niemożliwe. Nie zapomnijcie również o czubku i tyle głowy.

Po wykonaniu peelingu rozczesałam włosy, żeby nie iść pod prysznic poczochrana i uniknąć później problemów z rozczesywaniem włosów.

Jak widzicie aplikacja peelingu była bardzo prosta i nie zajęła mi również dużo czasu. Producent zaleca używanie go co najmniej raz w tygodniu i myślę, że jest to do zrobienia.

Czy peeling skóry głowy jest potrzebny?

Jak najbardziej tak. Usuwa zanieczyszczenia i zrogowaciały naskórek (tak, na głowie też taki jest), dzięki temu odblokowuje ujścia mieszków włosowych, ułatwiając ich prawidłowy wzrost.


Cała seria jest oparta o dokładnie dobrane składniki, które koją wrażliwą skórę głowy (szampon), pobudzają komórki włosów do szybszej odbudowy (odżywka), a także odblokowuje ujścia mieszków włosowych dzięki złuszczeniu martwego naskórka (peeling).

Po kilku pierwszych użyciach jestem zadowolona z efektów jakie uzyskałam. Włosy są lekkie, miękkie, lejące, mam nawet wrażenie, że są bardziej odbite od skóry głowy (efekt placebo?). Włosy mają też piękny, zdrowy blask i ładnie się układają.

Jestem ciekawa, czy zauważę większy wzrost baby hair. Jak na razie jest on umiarkowany, ale będę Was informować o moich kolejnych spostrzeżeniach na temat tych produktów. Chętnie przeczytam też Wasze sposoby na wzmocnienie włosów i ciekawi mnie ile z Was używa peelingów trychologicznych i jakie są Wasze odczucia po ich stosowaniu.

Może Ci się również spodobać

  • mr.cenzura

    Świetny post 🙂 Pozdrawiam: miedzykropkami.blogspot.com