ULUBIEŃCY MIESIĄCA | Maj

Maj się już skończył, więc czas na ulubieńców miesiąca. Jest kilka nowości, ale też kilka rzeczy, które używam od dawna i nadszedł czas je uhonorować.

Ulubieńcy maja

ULUBIEŃCY KOSMETYCZNI

Zacznę jak zwykle od pielęgnacji. I pierwszym kosmetykiem jest bogaty krem nawilżający do twarzy z Kolastyny. Co prawda pojawił się on w styczniowych ulubieńcach, ale nie mogłam się oprzeć, by ponownie go Wam pokazać, bo nadal go używam. Ostatnio szukałam nawilżającego kremu do twarzy z filtrem, ale akurat nic ciekawego nie znalazłam, więc sięgnęłam po sprawdzony krem.  Nadal jest moim ulubieńcem i mam wrażenie, że zawsze będzie w mojej kosmetyczce. Jego największe zalety:

  • ma lekką konsystencję,
  • szybko się wchłania,
  • delikatnie pachnie,
  • wygodny w użyciu (tubka)
  • higieniczny (tubka) – nie trzeba wkładać palców do słoiczka.

IMG_9723

Jak już jesteśmy przy kremach, to muszę wspomnieć o kremie z kwasem migdałowym i polihydroksykwasami z BANDI. Nakładam go wieczorem po oczyszczeniu twarzy zamiast kremu nawilżającego. Świetnie pozbywa się martwego naskórka i pięknie wygładza i rozświetla cerę. Ja mam ten krem z pudełka beGLOSSY i jestem mega z niego zadowolona. BANDI jest polską firmą, co mnie zdziwiło, bo byłam pewna, że jest to firma zagraniczna. Ale okazuje się, że jest to marka z tradycjami, która na polskim rynku funkcjonuje już od dwudziestu ośmiu lat. Więcej o tej firmie możecie przeczytać na ich stronie internetowej [klik].

powerofbeautyy.wordpress.com

Nadszedł czas na podkład, który jest odkryciem tego miesiąca. Mowa tu o ‘All Matt Plus’ z Catrice, który mam w odcieniu 015 Vanilla Beige. Odcień dobierałam dosłownie na oko, bo nie było testera akurat tego odcienia i musiałam porównywać 010 i 020 żeby sprawdzić, czy któryś z nich mi pasuje. Razem z miłą panią z Natury stwierdziłyśmy, że odpowiedni będzie dla mnie odcień pomiędzy tymi dwoma i wzięłam w ciemno 015. Kolor okazał się strzałem w dziesiątkę. Chyba nawet jest to najlepiej dobrany odcień do mojego koloru skóry, a brałam go na chybił trafił. Za kilka dni pojawi się na blogu recenzja tego podkładu, więc nie będę się tu zbytnio o nim rozpisywać. Nie tylko kolorem, ale i działaniem odpowiada na moje potrzeby, przez co można nawet powiedzieć, że to taki podkład idealny.

Słyszałam również wiele dobrego o korektorze z Catrice Camouflage, ale niestety nie ma go w moim odcieniu 015. Będę musiała chyba trochę poczekać na niego, bo nie chcę kupować w jaśniejszym lub ciemniejszym odcieniu, bo mija się to z celem.

sobotaaa1

Kolejny ulubieniec również zdecydowanie zasłużył sobie na to miano. Jest to bezbarwna pomadka ochronna z rumiankiem z Alterry. Jest tania (ok. 4-5zł), a ma bogaty skład, zawiera olej rycynowy, kokosowy, jojoba, słonecznikowy, wosk pszczeli, wosk candelilla, oliwę z oliwek, olejek z marchwi oraz wit. A i E. Zawsze rano i wieczorem sięgam po nią podczas nakładania lub zmywania makijażu. Głęboko nawilża i pozostawia ten efekt na długo na ustach. Idealny produkt do codziennej pielęgnacji ust. Jak widzicie jest to już moje drugie opakowanie, a mówię ‘już’ bo zużycie pierwszego zajęło mi prawie rok, więc mogę śmiało stwierdzić, że ten produkt wystarcza na długo.

IMG_9719

Kolejny ulubieniec to również kosmetyk do ust, lecz tym razem z kolorówki. Jest to piękny balsam do ust w kredce z Catrice w odcieniu 030 – Don’t Think Just Pink. Nadaje ustom ładny delikatny różowy odcień, przyjemnie pachnie i nawilża. Ma wygodne wysuwane opakowanie, które mieści się w najmniejszej torebce. Daje delikatny połysk, ale też nie wysusza ust. Nadaje się na co dzień, ale też na jakąś imprezę. Plusem jest też na pewno to, że bardzo łatwo aplikuje się balsam na usta, nawet bez użycia lusterka.

IMG_9725

Dużo się nasłuchałam, naczytałam i naoglądałam o tej maskarze Curling Pump Up z Lovely. Jest rozsławiona w internecie ze wzgl. na długotrwałe utrzymywanie się na rzęsach, piękne rozczesywanie włosków, brak osypywania i oczywiście cenę. Jak zwykle przy takich perełkach pojawia się też ta mroczna strona kosmetyku. Dużo dziewczyn mówi o tym, że po tej maskarze zaczęły im wypadać rzęsy. Ja niczego takiego u siebie nie zauważyłam, ale będę je obserwować. Na razie z niej nie zrezygnuję, bo może na mnie akurat nie będzie działała negatywnie. Macie może jakieś doświadczenia z tym produktem?

IMG_9724


ULUBIEŃCY NIEKOSMETYCZNI 

Na pierwszy ogień idą Invisibobbles, czyli gumki do włosów, które nie ciągną i nie pozostawiają śladów na włosach. Czy to prawda? TAK. Jak najbardziej zgadzam się z tym i z jedne strony super, że tak mocno nie ściskają włosów i nie zostają na nich potem ślady po gumce, a z drugiej jednak strony lubię, jak włosy dobrze trzymają się w kucyku, zwłaszcza gdy robię go wysoko. Wszystko jednak można pogodzić. Gumki wracają również do swojego pierwotnego kształtu tak, jak obiecuje producent. Ja zazwyczaj do środka rozciągniętej gumki wkładam jakąś małą w obwodzie tubkę, od kremu do twarzy lub słoiczek kremu pod oczy. Gumka przez noc wraca do swojego pierwotnego kształtu i rano mogę jej ponownie użyć. Gdy ja je kupowałam nie były jeszcze tak popularne i dostępne stacjonarnie, dlatego zamawiałam je na stronie www.bodyland.pl.

sobotaaa

W tym miesiącu udało mi się też wyrwać do kina z Panna Nerd, Kultura nie gryzie i Zadrogi Showbiznes na Pitch Perfekt 2. Przy okazji gorąco polecam Wam ich blogi, bo są naprawdę świetne. Na każdym znajdziecie coś innego. A w temacie filmu, to jest genialny. Polecam go wszystkim, którzy lubią filmy muzyczne, bo jest w nim na prawdę duuuużo śpiewu i jest to głównie acapella. Znajdziecie tam również wątek związany z przyjaźnią, karierą, miłością i samorealizacją. Nie będę spoilerować tym, którzy się wybierają, ale jeśli się nad tym zastanawiacie, to przestańcie i idźcie, bo warto.

www.powerofbeautyy.wordpress.com

Nie mogłoby być inaczej jak ulubiona piosenka z filmu, który oglądałam. Przynajmniej w przypadku, gdy film jest dobry, a ten film naprawdę mi się podobał. Dwie piosenki, które mam ciągle w głowie to ‘Flashlights’ Jessie J oraz ‘When I’m Gone’ Anna Kendrick.

Może Ci się również spodobać

  • Co do tuszu: nie zauważyłam żeby mi rzęsy po nim wypadały 😉 jestem z niego zadowolona. Gumki do włosów? Hmm.. Jak dla mnie są numerem jeden w gumkach, jednak nie kocham ich nad życie, bo mi ślad na włosach zostawiają. Fakt – mniejszy niż ‘normalne’ gumki ale jednak co mnie trochę rozczarowało :/
    No i krem z Kolastyny. Kupiłam go na ostatniej promocji w Rossmannie. Ot tak po prostu chciałam jakiś fajny, nie za drogi kremik, i w ręce wpadł mi tester tego. Spodobał mi się od razu. Widząc tą recenzję, utwierdzam się że był to dobry zakup 😉
    A, i jeszcze podkład z Catrice.. Kiedyś się nad nim zastanawiałam i na tym się skończyło. Więc teraz poczekam na recenzję, którą chętnie przeczytam 🙂
    Pozdrawiam 🙂

    • Uspokoiłaś mnie z tym tuszem, bo już zaczynałam się martwić. Krem z Kolastyny to mój ulubieniec od dawna, ale zastanawiam się teraz nad rokietnikowym kremem z Sylveco. Ma naturalny skład i może być bardzo dobry.
      Recenzja podkładu na pewno pojawi się na blogu. Może nawet w ten weekend, jak będę odpoczywać w domu po sesji.