Podróż zwana życiem – Plan na przyszłość

Przez dłuższy czas coś mnie męczyło i nie wiedziałam co to może być. Zaczęłam porządkować swoje życie i doszłam do wniosku, że nie mam żadnego planu na przyszłość. Nie byłoby to takie straszne, gdybym nie była na V roku studiów. Już za kilka miesięcy kończę magisterkę i zaczynam samodzielne życie. Problem w tym, że nie wiem jak ma ono wyglądać.

BeFunky Design.png

Często ktoś mnie pyta o mój plan na przyszłość albo co chcę robić w życiu. Niestety nie mam odpowiedzi ani dla tej osoby, ani dla siebie samej. To, czym będę się zajmować przez przynajmniej najbliższe kilka lat, musi się wiązać z tym co mnie kręci, co przynosi mi satysfakcję i co będę mogła kiedyś uznać za swoją drogę życiową. Taki jest przynajmniej plan.

Jak odnaleźć to coś, co będzie moim sposobem na życie? Nie da się tego wymyślić w jeden wieczór. Często nasi bliscy próbują podsunąć nam pomysł na nas samych. Nawet jeśli początkowo Ci się spodoba, to wiedz, że może Cię nie satysfakcjonować. To musi się zrodzić w Twojej głowie.

Od czego więc zacząć? Możesz rozpocząć swoją przygodę od spisania na kartce swoich marzeń. Tylko wiesz, takich realnych 😉 Ostatnio znalazłam taką kartkę, którą spisałam na początku studiów i powiem Ci, że połowa się już spełniła. Niektóre z tych, których jeszcze nie odhaczyłam jest mało realna do spełnienia, a w resztę nadal wierzę.

Teraz przygotuj drugą kartkę i spisz na niej rzeczy lub osoby, które Cię inspirują, z których chcesz brać przykład. Zastanów się, co takiego mają w sobie lub co osiągnęły, a co Ty również chcesz zrealizować w swoim życiu. Przy każdej z tych osób/rzeczy zapisz właśnie tą cechę/osiągnięcie.

Teraz zastanów się nad sobą. Co lubisz robić? Jaki masz talent? O czym lubisz czytać w sieci lub jaka tematyka interesuje Cię w prasie/telewizji? Jakie kanały subskrybujesz na YouTube? Odpowiadając na każde z tych pytań odnajdziesz to, co faktycznie Cię interesuje.

Teraz zastanów się w jaki sposób możesz połączyć swoje atuty, czyli to, co Ci dobrze idzie z tym, co tak na prawdę lubisz. Nie mów, że nic się z tym nie da zrobić, bo w dzisiejszych czasach mamy tyle dziwnych zawodów, że nawet możesz nie zdawać sobie sprawy z tego, że można zarówno robić co się kocha i dobrze na tym zarabiać.

Ok, skoro już wiesz, w którą stronę chcesz się kierować to zastanów się czy chcesz rozwijać się w tym kierunku. Rozejrzyj się na Facebooku, czy nie ma w Twoim mieście żadnych szkoleń, które podniosą Twoje kwalifikacje, poszerzą Twoje horyzonty, albo po prostu jeszcze bardziej rozbudzą Twoją ciekawość w danej dziedzinie.

Zdradzę Ci sekret. Po przejściu właśnie takiej drogi, po dokładnym rozpoznaniu moich zainteresowań oraz mocnych stron, odkryłam co chcę robić. Wyznaczyłam sobie cele, które pomogą mi osiągnąć to, co w tym momencie wydaje mi się najlepszą opcją. Wiem też czego potrzebuję, by zrobić pierwszy krok i jak zdobędę na to finanse.

Może Ci się wydawać, że to takie proste, określić co będziesz robić. Mi to zajęło aż 5 lat, z czego miałam już tyle pomysłów na siebie, że głowa mała. Jednak wiem, że droga, którą obrałam będzie wyjątkowa.

Wiesz co może spalić Twój plan na początku? Zbyt duże wymagania i stawianie sobie zbyt wysokich celi. Ja rozłożyłam dojście do mojej wymarzonej pracy na kilka etapów, a co się z tym wiąże na co najmniej kilka lat. Każdy etap to nowe wyzwanie, do którego muszę się dokładnie przygotować. Muszę się też jeszcze wiele nauczyć, by spełnić swoje marzenia i osiągnąć ten etap w swoim życiu, w którym będę mogła powiedzieć, że czuję się spełniona.

Musisz sobie jednak uświadomić to, że nie osiągniesz szczytu bez trudu. Ale gdy już wejdziesz na sam wierzchołek, to obiecuję Ci, że nie zechcesz stamtąd zejść, a widok powali Cię na kolana.

Może Ci się również spodobać

  • Może to trochę nie do końca w kontekście, ale zawsze przy rozmyślaniu czy planowaniu przyszłości przypominają mi się słowa Froda z “Władcy Pierścieni”, który mówi po powrocie z wyprawy: Jak rozpocząć na nowo przerwane wątki starego życia. Zresztą, ogólnie polecam Tolkiena do przeczytania przy wszelkich rozważaniach dotyczących życia, bo choć to fantastyka, to przekłada tak wiele prostych rzeczy, które najtrudniej zrozumieć.

    • Dobrze, że masz w głowie odniesienie do takich spraw. Mi od razu przyszedł na myśl kawałek Zeusa, dlatego wrzuciłam go pod tekstem. Zawsze, gdy chcę się już poddać, słyszę ten kawałek i nabieram nowych sił 🙂

  • Piszesz: “…nie mam żadnego planu na przyszłość. Nie byłoby to takie straszne, gdybym nie była na V roku studiów.” To nic strasznego. Masz dużą świadomość, a to połowa sukcesu 🙂 Strasznie robi się, gdy mamy 40, 50 lat i nadal nie wiemy czego chcemy od życia i dokąd zmierzamy 🙂 Powodzenia w realizacji planów:)

    Polecam mój wpis: https://hrwpodrozy.wordpress.com/2015/12/12/jak-znalezc-wymarzona-prace-czesc-i/