ULUBIEŃCY MIESIĄCA | Luty-Marzec-Kwiecień 2015

Wiem, że już końcówka kwietnia, ale postanowiłam jednak wrzucić łączonych ulubieńców lutego, marca i kwietnia. W lutym nic szczególnego mnie nie zachwyciło, ale stwierdziłam, że nie będę go pomijać dzięki połączeniu tych ostatnich trzech miesięcy.

ulubieńcy miesiąca

Z niektórymi produktami znam się już od dłuższego czasu, a niektóre z nich to nowości, ale musiały mnie czymś zaskoczyć, by się tu znaleźć. Jest sporo pielęgnacji i też trochę kolorówki.

Myślę, że warto zacząć od oczyszczania twarzy, bo jest pierwsza czynność, jaką wykonuję po przebudzeniu. Wśród produktów do mycia twarzy odnalazłam dwóch ulubieńców. Pierwszy to żel z Biedronki z serii bebeauty face expertiv, micelarny żel nawilżający do mycia i demakijażu do skóry normalnej, suchej i wrażliwej. Ten produkt ma idealną gęstą konsystencję, przyjemny zapach i świetne działanie. Ogólnie rzecz ujmując jest świetny zarówno do porannego przemycia twarzy, jak i do wieczornego zmywania makijażu twarzy i oczu. Nie wysusza skóry i nie ściąga jej. Jest też delikatny dla oczu, które mam wrażliwe przez ciągłe noszenie soczewek. Jeśli chodzi o opakowanie, to zawiera 150ml żelu. Tubka jest też wygodna w użyciu i mam wrażenie, że wykorzystuję maksymalną ilość produktu.

IMG_9622

Drugim ulubionym żelem do twarzy jest nowość w mojej łazience z L’oreal. Pełna nazwa produktu, to Ideal Glow peeling rozświetlający, wygładza powierzchnię skóry, przywraca blask i gładkość skóry. Rano używam już teraz tylko tego peelingu. Jest obłędny. Przepięknie energicznie pachnie, co fajnie pobudza z rana. Ma też ciekawą konsystencję, ponieważ mimo tego, że nie lubię lejących się żeli, to ten jest wyjątkiem. Drobinki peelingujące z pestek moreli fajnie ścierają martwy naskórek, nie podrażniając skóry. Używam nawet czasem tego peelingu w połączeniu z elektryczną szczotką do twarzy, by uzyskać lepszy efekt. Peeling nie pozostawia uczucia ściągnięcia skóry i nie wysusza. Dobrze zmywa też makijaż twarzy i oczu. Drobinki nie dostają się do oczu przy umiejętnym manewrowaniu żelem. Mam nawet wrażenie, że skóra twarzy jest faktycznie rozświetlona po użyciu tego produktu. On również jest w wygodnej tubce o pojemności 150ml. Gorąco polecam.

IMG_9621

Kolejny ulubieniec, to znany już wszystkim płyn micelarny z Garniera 3w1 w wersji różowej. Trafiłam na niego na promocji w Super-Pharm i się skusiłam. Nie żałuję, bo bije na głowę mój poprzedni płyn micelarny z Kolastyny. Płyn z Garniera świetnie sobie radzi z makijażem twarzy i oczu, wystarczy przytrzymać płatek nasączony w tym produktem i przetrzeć oczy. Nie będę się nad nim rozwodzić, powiem jeszcze tylko, że nie podrażnia skóry i fajnie ją nawilża. Mój zdecydowany ulubieniec jeżeli chodzi o demakijaż. Używam go również do szybkiego odświeżenia pędzli po malowaniu.

IMG_9630

Pozostając przy pielęgnacji twarzy zostały mi jeszcze 3 produkty z Ziaji z serii liście zielonej oliwki. Jeśli jeszcze jej nie próbowałyście, to migusiem lećcie do drogerii. Po prostu uwielbiam produkty z tej serii, a na początek powiem o oliwkowej wodzie tonizującej z wit. C. Używam jej zarówno na makijaż jak i na oczyszczoną skórę twarzy. Świetnie odświeża w ciągu dnia, tonizuje i nadaje ochłodzenie w cieplejsze dni. Producent podpowiada dwa sposoby użycia: można rozpylić na twarz lub na wacik i przetrzeć nim skórę. Mi bardziej odpowiada pierwsza opcja i korzystam z niej jak tylko mam ochotę się odświeżyć. Stosuję ją również na dekolt, ramiona i nogi. Czy nawilża skórę? Może przy regularnym codziennym stosowaniu można byłoby zauważyć różnicę, ale mi to nie przeszkadza. Spray bardzo ładnie, delikatnie pachnie.

IMG_9628

Kolejne z tej serii są dwie maseczki do twarzy: oliwkowa maska regenerująca z kwasem hialuronowym oraz oliwkowa maska kaolinowa z cynkiem oczyszczająco-ściągająca. Tą pierwszą zmywam w ciekawy sposób, bo najpierw wmasowuję nadmiar, a następnie przecieram twarz wacikiem zamoczonym w ciepłej wodzie. Sama rozkosz.

Obie świetnie się u mnie sprawdziły i mam już kolejne opakowania. Fajnie oczyszczają skórę i zostawiają uczucie zdrowej, miękkiej skóry. Nie wiem jak Wam to opisać, ale myślę, że znacie to uczucie po spłukaniu dobrej maseczki. Ich koszt jest niewielki a efekt powalający, więc polecam Wam je gorąco.

IMG_9625

IMG_9626

Kolejny ulubieniec, to moje odkrycie tego roku – babydream Oliwka pielęgnacyjna dla mamy. Na pierwszy rzut oka widzimy produkt dla kobiet w ciąży, ale cenniejsze informacje znajdziemy w składzie. Są tam m.in.: olej migdałowy, olej makadamia, olej jojoba, olej sojowy i olej słonecznikowy. Czyż to nie brzmi pięknie? Z takim składem można pozbyć się suchych skórek, rozstępów i cellulitu. Wszystko jest możliwe, a na pewno osiągniemy głębokie nawilżenie skóry. Jedynym minusem tego produktem jest opakowanie, z którego ubywają nam cenne mililitry olejku przy nakładaniu wybranej ilości na ciało. Jednak jest na to sposób. Przelałam część olejku do opakowania z pompką i cieszę się zgrabną aplikacją eliksiru. Dodaję go do peelingu kawowego lub wsmarowuję bezpośrednio w ciało. Jest dostępny w Rossmannie.

IMG_9624

Skoro jesteśmy już przy nawilżaniu, to muszę wspomnieć o balsamie do ciała Vaseline – Intensive Care, który mam z pudełka beGLOSSY. I to wcale nie jest zwykła wazelina. Kochani to jest najlepszy balsam do ciała, jakiego kiedykolwiek używałam. Błyskawicznie nawilża, ładnie pachnie, szybko się wchłania, dobrze odżywia skórę, a przy regularnym stosowaniu taki efekt utrzymuje się na długo. Jestem bardzo ciekawa jak sprawdzają się inne wersje balsamów z tej serii i na pewno zakupię kolejne opakowanie, gdy to mi się skończy.

IMG_9629

Kończąc pielęgnację muszę wspomnieć o aktywnym serum do rzęs na dzień z L’biotica. Stosowałam je ostatnio dosyć często solo lub jako bazę pod tusz do rzęs i zdecydowanie ładniej oko wyglądało po użyciu tego cuda. Rzęsy po jego użyciu zdecydowanie zyskały na długości, co ładnie ‘otworzyło’ spojrzenie. Serum jest wydajne i tanie w porównaniu z tymi z wyższej półki. Zakupiłam je prawdopodobnie w Biedronce za ok. 16zł.

IMG_9634

Spokojnie, zbliżamy się już do końca. W parze z tym serum używałam tuszu do rzęs z Clinic – High Impact Mascara. Jestem w posiadaniu mini wersji, którą udało mi się zakupić jako gratis z Glamour, podczas pobytu w Anglii. Ahh te ich gratisy. Maskara jest obłędna. Doskonale wydłuża, delikatnie pogrubia i zagęszcza rzęsy. Ma przyjemną szczoteczkę, która dokładnie rozdziela i podkręca rzęsy. Nie osypuje się i wytrzymuje cały dzień. Po prostu ideał. Jest też mega wydajna, bo używałam jej od sierpnia niemalże codziennie. Sprawdzałam już nawet cenę za pełen produkt, ale jest to ok. 80zł, co jest dla mnie zdecydowanie zbyt dużą ceną za tusz do rzęs. Ale gdyby ktoś chciał mi ją sprezentować, to bardzo chętnie ją przyjmę, nie krępujcie się. Taki tam mały żarcik na zakończenie części kosmetycznej.

IMG_9632

Moim stałym ulubieńcem jest też magazyn Women’s Health. Odkąd zaczęłam go czytać, przestałam kupować inne czasopisma kolorowe, gdyż w tym znajduję teksty na wszystkie tematy, które są przedstawione tak treściwie, że wystarczają mi na cały miesiąc. Nie jest to gazeta, którą można przeczytać w pół godziny. Jest to konkretna dawka wiedzy, która jest nam podana na tacy. Już jakiś czas temu zdecydowałam się na zakup prenumeraty WH, co było świetnym pomysłem. Co miesiąc mój egzemplarz miesięcznika czeka na mnie w skrzynce na listy, co jest wielkim ułatwieniem. Jeśli jeszcze nie znasz tego magazynu, to gorąco polecam zapoznać się z najnowszym numerem Women’s Health.

IMG_9638

W tym miesiącu byliśmy na filmie Fast and Furious 7. Świetna produkcja, która jest doskonałym podsumowaniem całej serii. Nie chcę nikomu spoilerować jak się zakończy, więc zainteresowanych zachęcam do obejrzenia. Warto go zobaczyć w kinie, gdzie emocje są odbierane z podwójną mocą.

fast-furious-7-banner-1024x470

Ostatnim ulubieńcem jest torebka, którą zamówiłam z strony elilu.pl . Odkryłam tą stronę dzięki Karolinie ze Stylizacji za co jestem Jej mega wdzięczna. Elilu to świetna strona dla osób, które lubią dobrze wyglądać i nie wydawać przy tym fortuny. Możecie tam znaleźć przede wszystkim różnego rodzaju buty, ale także torebki i inne gadżety. Nie będę się tu rozwlekać na temat mojego zamówienia z tej strony, gdyż planuję wrzucić Wam osobny wpis na ten temat. Powiem tylko, że zamówiłam z tej strony torebkę listonoszkę w pięknym błękitnym kolorze oraz tenisówki. Musiałam je jednak wymienić na większy rozmiar przez swój błąd w pomiarze długości wkładki, ale mam nadzieję, że niedługo do mnie wrócą.Nie mogę się już doczekać, kiedy je założę do wiosennych stylizacji.

IMG_9640

Może Ci się również spodobać